|
. Nazywam się Stefan Myszk. Jestem ze zbioru z bardzo dobrego trójmiejskiego rocznika 1965.
Mojego nazwiska nie odmienia się przez przypadki. Występuje ono wyłącznie w mianowniku. Wątpiących odsyłam do prac popełnionych przez prof. Edwarda Brezę z Uniwersytetu
Gdańskiego.
. Oglądam filmy i słucham. Koniecznie w pełnozakresowych pięciu kanałach, ponieważ ścieżka dźwiękowa potrafi zaczarować skuteczniej niż ruchome obrazy.
Moimi kinowymi faworytami są następujący czarodzieje (kolejność przypadkowa): Lars von Trier, Irgman Bergman, Quentin Tarantino,
Frank Miller, Robert Rodriguez, Rob Zombie, Emir Kusturica, Stanisław Bareja, Kevin Spacey, Takeshi Kitano, Takashi Miike, Adam Elliot, Woody Allen, Akira Kurosawa, Kiyoshi Kurosawa czy Chan-wook Park.
O współczesnym kinie polskim wolę najczęściej nie wspominać. Natomiast pozytywnie zerkam na produkcje z okresu międzywojennego, epoki polskiego socjalizmu i na część filmów
z momentu przejściowego, w drodze do rodzimego kapitalizmu. Nie cierpię debilnych seriali, cokolwiek-show i teleturniejów dla idiotów.
. Muzycznie, numerem jeden jest dla mnie kanadyjski "Rush". Koncertu w czeskiej Pradze (2004 r.) nigdy nie zapomnę. Uwielbiam także "Tito & Tarantula", "De-Phazz", "Air"... i coś jeszcze. Rozrywkowo sopocki "SPATiF". W wolnym czasie udaję, że potrafię fotografować.
Wiecznie dewastuję komputery i laptopy. Od czasu do czasu przemawiam w języku html. . Obecnie uczę się języka hiszpańskiego. Na stare lata założę kartel w Kolumbii - w końcu zostanę szefem :)
|
|